sobota, 31 sierpnia 2013

Odcinek [3] "Przepraszam za wszystko"/ By Nathalia (Patrycja) ;3

Odcinek [3]:
"Przeprasza za wszystko."

Nina zacisnęła usta. Nieoczekiwana wypowiedź Fabiana zaskoczyła ją. Nie wiedziała, co powiedzieć. „Musimy porozmawiać, Nino” – słowa Fabiana ciągle nie dawały jej spokoju.

Wiedziała doskonale, że kiedyś do tego dojdzie.  Musi z nim porozmawiać. Dlatego postanowili udać się na słoneczną plażę.

Gdy dotarli na plażę, Nina zdjęła swoje czarne tenisówki. Zanim dobrnęła przez głęboki, suchy piasek, zorientowała się, że chłopak siedzi już na ławce. Nagle pochwyciła jego spojrzenie. Było takie inne. Udała, że nie zauważyła tego. Usiadła obok niego, wpatrując się w błękitne morze.

- Nino, wiesz, że ja musiałem wyjechać. – rzekł, obracając się w jej stronę.
- Wiem. – odpowiedziała, nadal wpatrując się w morze.
- Miałam zamiar odezwać się do Ciebie, ale tak się złożyło, że spotkaliśmy się na targu – wyjaśnił.
- Kiedy przyjechałeś? – zapytała.
- Wczoraj późnym wieczorem.

Dziewczyna patrzyła na niego, jak urzeczona. Przypomniała sobie, jak bardzo go kocha. I nadal kocha.

- Ważne, że już jesteś. – rzekła z uśmiechem na ustach.

Usłyszała śmiech Ruttera.
- Co Cię tak śmieszy? – rzekła, szturchając jego prawe ramię.
- Co ty na to abyśmy wybrali się na jakiś lunch? – oznajmił.
- Z miłą chęcią.
Nina wraz z Fabianem zjedli lunch na skalnym tarasie, po cienistej stronie plaży. Fabian w swoim samochodzie miał prowiant: okrągły, płaski chleb, pomidory, ser feta, wędzoną szynkę, schłodzone białe wino, a na deser owoce.  

- Wina? – rzekł, otwierając butelkę.

Nina nie odpowiedziała. Powstrzymała swój uśmiech z rozbawienia. Nie wiedziała, jak odpowiedzieć. Pokiwała głową na tak, odsłaniając szereg białych zębów. 

Fabian przez cały czas bacznie ją obserwował, posyłając uśmiechy. Usiadł obok niej.
Delikatnie pogładził ją po odkrytym ramieniu.

- Masz skórę, jak jedwab. – powiedział niskim, zmysłowym głosem, całując w ramię.

Nina zadrżała, choć nie było jej zimno. Wręcz przeciwnie, oblała ją fala gorąca. Pocałunek Fabiana. Tęskniła za nimi. Za jego wargami, dotykiem...

- Przepraszam za wszystko. – rzekł, przybliżając się w jej stronę. 

Dziewczyna wpatrywała się w chłopaka. Rutter przytulił ją do siebie. Słyszała bicie jego serca przy swoim, ciepło jego ciała. Znów utonęła w jego niebieskich oczach.  Przyciągnął ją do siebie muskając przepięknymi wykrojonymi wargami jej usta…

Pocałunek sprawił, że oprzytomniała w ułamku sekundy. Uświadomiła sobie, że on wciąż ją kocha. 

- Długo czekałem na tę chwilę, żeby znów móc pocałować twoje usta. – rzekł niskim, zmysłowym głosem, patrząc na nią…
________________________________
Hej wam:) W końcu dłuższy odcinek ;P
Nie będę was zanudzała..
Czekam na wasze opinie :)

Nathalia/Patrycja ;3
xoxo.

środa, 28 sierpnia 2013

Scenariusz 49

W samolocie podczas lotu, Nina siedzi sama.
F: (podchodzi)Mogę?(uśmiech)
N: Tak pewnie.(uśmiech)
F: (siada)Więc...co słychać?
N: Przysiadłeś się do mnie tylko po ty by spytać się jak się mam?(uśmiech)
F: Mniej więcej.(uśmiech)
N: Okey.(śmiech)Powiedzmy, że ci wierzę.
F: (dostrzega książkę w jej ręku)Czytasz książki?
N: Czasami. Ludzie w mojej szkole uważali mnie outsidera. Ja po prostu...nie pasuję do większości osób jakie były w mojej szkole.
F: Sam się tak często czuję, ale przypominam sobie, że mam bliskich którzy mnie wspierają. Nie uważasz?
N: Zgadzam się.(uśmiech)

Godzinę potem jest 16, lotnisko we Francji.

PA: Proszę za mną młodzieży!Zaraz spotkacie się z uczniami u których będziecie potem mieszkać!
W końcu się zatrzymują.
PA:   *Dzień dobry. Czy to grupa ze szkoły **Marii Antoniny? Bon après-midi. S'agit-il d'un groupe de l'école Marie-Antoinette?
P(anna)M(ona):    *Tak. Oui.
PA: *Jesteśmy grupą z Londynu. Nous sommes un groupe de Londres.
PM: Możecie mówić po angielsku. Witam was moi drodzy we Francji. Jestem panna Mona. Przez tydzień będziecie mieszkać w naszym akademiku. Parę ostatnich dni spędzicie u osób z naszej klsy.. Teraz udamy się do miejsca w który by będziecie mieszkać.

20 minut potem akademik.
W: (wchodzą)
PM: Tutaj mieści się stołówka. Zostaniecie teraz przydzieleni do pokoi w których bedziecie spać. Nina Martin, Amber Milington będą w pokoju 12. Mara Jaffray, Patricia Wiliamson będą w pokoju 14. Jerome Clarcke, Alfie Lewis będą w pokoju 20. Fabian Rutter, Mick Cambell będą w pokoju 19. Śniadania będą podawane o 10. Obiady o 13, a kolacje o 19. Teraz możecie się udać do siebie. Jutro rano reszta informacji. Po południe macie wolne.
W: (rozchodzą się)

W pokoju Mi i F. Oboje się rozpakowują.
F: Jak myślisz kiedy Nina będzie mnie pamiętała?
Mi: Serio? Mnie się pytasz?
F: No co?Może się znasz...
Mi: Może nie. Daj jej czas.
F: Okey.(wychodzi)

U Amber i Niny.
F: (puka)
A: Proszę.
F: (wchodzi)Cześć.(uśmiech)Jesteście zmęczone?
N: Nie, nie za bardzo.
F: To  może zgodzsz się na mały spacer?
N: Em...(patrzy na Amber)z wielką chęcią.(uśmiech)
F: Super.(uśmiech)

Wychodzą. Podczas spaceru.
N: Czemu jesteś taki miły?Znaczy dla mnie.
F: Po prostu chciałbym cię lepiej poznać, a...krzyk mi w tym nie pomoże.
N: (śmiech)Zgadzam się. W takim razie...co byś chciał wiedzieć?
F: Wszystko. W takim znaczeniu, że...mów co chcesz.
N: Okey...Urodziłam się w Ameryce. Zostałam wychowywana przez babcię. Rodzice zginęli w wypadku. Mam dwoje przyjaciół, których kocham nad życie. Nie wliczając Amber, która też jest dla mnie ważna(uśmiech).Miałam chłopaka.Lubię oglądać filmy. Bardzo często słucham muzyki. Moim ulubionym napojem jest milkshake. Teraz ty.
F: Ja?Umm...nie raczej nie.
N: Daj spokój. Ty już trochę wiesz o mnie.
F: Niech ci będzie. Całe moje dotychczasowe życie spędziłem w Londynie. Mam starszą siostrę Aschley. Umiem grać na gitarze. Ludzie przezywają mnie ''kujonem''. Wystarczy?
N: Tak.(uśmiech)Teraz pora na zawstydzające fakty.
F: O nie...
N: Proszę. Tylko parę.(uśmiech)
F: Okey...ja zaczynam.
N: Dziękuję.(uśmiech)
F: Śpiewam pod prysznicem.
N: Kiedy występowałam w szkolnym przedstawieniu ze stresu się zsikałam.
F: Moje drugie imię to Susan.
N: Zgubiłam się kiedyś w kościele i krzyczałam ''mamo!''. (śmiech)A potem się rozpłakałam.
F: Jako dziecko poszedłem kiedyś do szkoły ubrany jako Elvis Preasley...(śmiech)
N: (śmiech)Chyba już wystarczy. Brzuch mnie zaczyna boleć.
F: (śmiech)Nie tylko ciebie.
Doszli do ławki i już się uspokoili.
N: (siada)
F: Nie siadaj. Wstań.
N: Czemu?
F: (wyciąga dłoń ku niej)Zaufaj mi.
N: (wstaje łapiąc jego rękę)Co teraz?(uśmiech)
F: (włącza piosenkę ''Roar''Katy Perry i kładzie telefon na ławce)
N: Skąd wiedziałeś, że ja lubię?
F: Nie wiedziałem.(uśmiech)Pozwolisz?(wystawia dłoń przed sobą)
N: (kładzie swoją na jego)Pozwolę.
Tańczą.
N: Wyglądasz na typ romantyka.
F: Zwykle tak dziewczyny mnie widzą.(uśmiech)
N: Skąd wiesz, że ja też?
Obraca ją po czym delikatnie przyciąga do siebie.
F: Nie wiem, ale chętnie się dowiem.

*Zdania przetłumaczone z francuskiego.
**Wymyślona nazwa.
Na samym początku dziękuję Fabina love:) za nominację. Niestety nie mogę odpowiedzieć. Przepraszam. Mam do was pytanie. Czy ma ktoś z was pomysł na romantyczne chwile Fabiny? Chodzi mi o jakieś pomysły. Jeżeli macie coś śmiało możecie pisać^^ Spokojnie także możecie się rozpisywać. Nie będzie mi to przeszkadzać.  Zapomniałabym. Dziękuję za komentarze pod tamtym scenariuszem^^.

Następny=dużo komentarzy. Jeżeli możecie bez spamu proszę:3



Wild and Beauty

niedziela, 25 sierpnia 2013

Przepraszam! scenariusz 48

Ogromnie was przepraszam, że nic nie dodałam, ale cały czas komputer szwankuje. Nawet Google nie chciały mi się włączyć!O.o Mam nadzieję, że teraz jakoś będzie. Niestety nie odpowiem na nominacje. To dla mnie bardzo wiele znaczy, ale...nie dam rady. Przepraszam. Bez większego przedłużania scenariusz:


F: Czy to ma być jakiś żart?
N: Nie, dlaczego?
F: Nie zgrywaj idiotki okey?
N: (wstaje)Co proszę? Nie znam cię, a gdyby nawet to bym nie chciała.(wychodzi)
F: Co to miało być?
A: Teraz już wiesz dlaczego nie chciałam żebyś tu przyszedł. Ona cię nie pamięta. Tylko i wyłącznie. Wszystko inne tak.
F: (wychodzi)
Kolacja są wszyscy.
Al: Które miejsce zajęłaś Nino?
N: Drugie.
Jo: Tak słabo?
N: Przynajmniej odważyłam się startować.
Jo: Miałam ważniejsze sprawy.
N: Yhy...Może chcesz coś jeszcze dodać?
Jo: Chętnie.(rzuca w nią spagetti)
N: (oddaje jej)
Jo: (chce w nią rzucić, ale  trafia w Victora)
V: Co to ma znaczyć panno Mercer?
Jo: To był przypadek.
V: W takim razie przypadkiem tu posprzątasz.(wychodzi)
 W: (śmiech po za Joy)
J: Na pewno uwiecznię fotkę na której sprzątasz.
Jo: A ja uwiecznię moment kiedy obetnę cię na łyso.(wychodzi)
J: Ktoś tu ma zły humor.
N: (wyciera się)
J: A ty nic nie powiesz?
N: A mam coś powiedzieć?
J: Jak tam rozkwita wasza miłość, co?
N: O czym ty bredzisz?
J: O tobie i Fabianie.
N: Nie ma żadnej miłości.
J: Uuuu stary co ty zrobiłeś?
F; co  cię to obchodzi?
T: (wchodzi)Jesteście już spakowane gwiazdki?
M: Prawie.
T: Jutro o 14 macie wylot.
Al: Ale, że samolotem?!
P: Nie arbuzem! Wiesz?!
M: Czemu arbuz?
P: Bo lubię.
W: (śmiech)
Następny dzień rano, pokój Mi i F.
F; (siedzi na łóżku z kopertą w ręku)
Mi: Co ty tam masz?
F: To był list który dałem Ninie.
Mi: To co on robi u ciebie?
F: Wziąłem go. Nie pamięta mnie, więc...
Mi: Jak to cię nie pamięta?
F: Sam nie wiem...
Mi: Czy ty niczego nie rozumiesz?
F: O co ci chodzi?
Mi: Nie pamięta cię. Zapomniała wszystko związane z tobą.
F: nie dobijaj mnie...
Mi: Gościu, dostałeś drugą szansę. Możesz zacząć wszystko od nowa. Teraz leć do niej!
F: Tylko, że...wczoraj nazwałem ją idiotką i...ona powiedziała, że mnie nie zna, a gdyby nawet to by nie chciała...
Mi: to idź ją przeproś. I nawet nie mów,  że nie.
F: (wychodzi)
U Niny i Amber.
A: Która lepsza sukienka?
N: Ta po lewej.
A: Czy biorę tą po prawej.
F: (puka)
N: Proszę.
F: (wchodzi)Cześć. Amber czy możesz?
A: Już mnie nie ma.(wychodzi)
F: Chcę cię przeprosić. Za to co wczoraj powiedziałem.
N: Też cię przepraszam. Trochę mnie poniosło.
F: Czyli pomiędzy nami jest wszystko okey?(uśmiech)
N: Tak. Chyba, że nie chcesz?(śmiech)
F: Chcę!Tylko się...upewniam.
N: Okey.(uśmiech)Idziemy na śniadanie?
F: Właśnie się wybieram/(uśmiech)Może pójdziesz ze mną?
N: Pewnie.(uśmiech)
F&N: (wychodzą)
Wszyscy w holu żegnają się z Joy.
Jo: (widzi schodzącą Fabinę)Pa Fabian.
F: Do zobaczenia.
Jo: (wychodzi)
P: No i wyszła...
T: Nie martwcie się gwiazdki. Chodźcie jesć.
W: (idą do jadali i siadają)
T: Cieszycie się z wyjazdu?(uśmiech)
J: Brak szkoły.
Al: Brak nauki.
J: Czego chcieć więcej?(uśmiech)






Mam nadzieję, że chyba was nie zawiodłam^^ Jeszcze raz przepraszam, że nie dodałam go wcześniej. Nie jesteście źli? Liczę na to. Na koniec piosenka którą znalazła moja siostra. Dziękuję!^^

On Ne Vit Qu'Une Fois-Sidoine

Następny=8 komentarzy! Spamu nie liczę!


Wild and Beauty

czwartek, 22 sierpnia 2013

Odcinek [2] "Musimy porozmawiać, Nino."/ By Nathalia (Patrycja) ;3

Odcinek [2]:
"Musimy porozmawiać, Nino."


Twarz matki Fabiana rozjaśnił promienny uśmiech. Chwyciła Ninę za ramię i odciągnęła ją na bok. Amber poszła za nimi. Fabian Rutter ruszył w ich stronę z grobową miną. Chciał interweniować, ale matka powstrzymała go ruchem ręki.

- Fabianie! Patrz kogo spotkałam – wykrzyknęła radośnie matka chłopaka – Wprost nie do wiary!
- Rzeczywiście. Niezwykły zbieg okoliczności . – odburknął przystojniak, z lekkim uśmiechem.

Matka nie słyszała wyraźnej dezaprobaty w głosie syna. Łzy wzruszenia napłynęły jej do oczu. Fabian cierpliwie przyglądał się całej sytuacji, lecz stwardniały mu rysy. Od czasu do czasu obrzucał Ninę znajomym spojrzeniem. Próbował coś powiedzieć, lecz jego matka była nie ugięta.

Nina nie dowierzała własnemu szczęściu. Nie spuszczała oka z chłopaka. Nawet jego pogardliwe spojrzenia  ją radowały.  Zresztą bardzo za nim tęskniła.  Widać to także było, po jego spojrzeniu, uśmiechu. Wprost nie dowierzał, że spotkał ją po tylu latach.  Najwyraźniej bardzo go cieszyło, że się spotkali.

Dziewczyna uznała przypadkowe spotkanie za cud. Całą swoją uwagę skupiła tylko na nim.  Kamień spadł jej z serca.  Mogła być już spokojna, że widzi go całego i zdrowego. Ale czy uczucie do niej przepadło?  W tym momencie Amber rzuciła jakiś śmieszny tekst, który rozśmieszył wszystkich.

- Dobrze was znowu widzieć – rzekł Rutter.

Nina spojrzała na niego, pytającym spojrzeniem.  A może jednak, nadal ją kocha?

Fabian zacisnął palce na rękawie płaszcza.  Nie od razu ją rozpoznał. Zgrabna, pięknie uczesana, dyskretnie umalowana, w niedrogich ubraniach. Pomyślał, że to cała Nina. Nic się nie zmieniła, od ich ostatniego spotkania. Wręcz smutnego.

Nina nie mogła oderwać wzroku od niebieskich oczu bruneta, w których się zatapiała. Fabian bez przerwy mierzył ją spojrzeniem z uśmiechem. Dziewczyna dość długo zaglądała w jego oczy, dokładnie oglądając. Chłopak dokładniej oglądał jej wyraziste kości policzkowe. Wstrzymała oddech. Znowu czuła jego oddech, na całym swym ciele. Jak kiedyś.

Stała w bezruchu, jak zahipnotyzowana. Brakowało jej powietrza. Fabian ponownie popatrzył jej w oczy, jakby sprawdzał, jak na nią działa. A potem się uśmiechnął. Właśnie ten uśmiech, ze śladem serdeczności, sprawiał, że na policzkach  Niny, pojawiały się różowiutkie rumieńce.

Pogładził jej policzek opuszką palca. Szybko opuścił rękę. Nina cały czas czuła jego dotyk, jakby wypalił jej piętno na skórze.

- Musimy porozmawiać, Nino. – pociągnął dość wyrazistym głosem, za którym dziewczyna, tak bardzo tęskniła.
__________________
No część wam ^^ Przepraszam was, że znów taka krótka część, no ale wyszło jak wyszło.
Osobiście ten odcinek nie podoba mi się zbytnio. Miał wyjść troszeczkę inaczej... Ech.. Cała ja. Przepraszam, jeśli tak rzadko piszę, ale to się na pewno zmieni. Kolejną część zaczęłam już pisać. Napisałam raptem 10 zdań... No ale mam nadzieję, że tym razem kolejna część będzie przynajmniej dłuższa od tych trzech. Trzymajcie kciuki. ^.^ No dobra... Kolejna część za przynajmniej 12 komentarzy *.* 

Do następnej notki.

Bye:
Nathalia/Patrycja ;3
xoxo.





środa, 21 sierpnia 2013

Scenariusz 47

Na samym początku przepraszam, że nie odpowiedziałam na nominację. Miałam drobne kłopoty z komputerem, ale teraz jest już wszystko okey i jeszcze dziś spróbuję dodać notkę o Libster Award^^ Oby wam się spodobało.




N: Ha! Sam się przyznałeś!
F: I ty też!
N: Ugh...Mów.
F: Powiem ci później. Kiedy do mnie przyjdziesz.
N: Albo teraz albo w ogóle.
F: Teraz. Tylko...może usiądźmy.
N&F:(idą w stronę ławki, a potem siadają)
N: Więc?
F: Na samym początku chcę ci powiedzieć, że to ona całowała mnie, a nie ja ją.
N: ...
F: Okey...(bierze głęboki oddech i bierze ją za ręce)
N: (jej serce zaczyna coraz szybciej bić)
F: zawaliłem sprawę. Wiele razy. Przyznaję się do tego całkowicie. Raniliśmy siebie bezustannie. Nie zdawaliśmy sobie sprawy z konsekwencji. Kłótnie towarzyszyły nam na każdym kroku. Nie ważne co się działo i tak sobie wybaczaliśmy. Lecz...wszystko am swoje granice. Bardzo długo się nad tym zastanawiałem. Bardzo, bardzo długo. W końcu podjąłem decyzję. Chcę żebyśmy zostali przyjaciółmi.

W tym momencie serce dziewczyny stanęło na chwilę.  Nie spodzieawała się takiego obrotu akcji. Zachowania Fabiana tym bardziej. Jej oczy zaczęły robić się szkilste, a na twarzy malowała się rozpacz, smutek...Nigdy by nie pomyślała, że to może się stać. A jednak. Wiedziała, że sobie na to zasłużyła. To jest tylko i wyłącznie moja wina. Powtarzała bezradnie wewnątrz siebie próbując uwierzyc we własne kłamstwo. Nie udało się. Delikatnie wyślizgnęła ręce z dłoni bruneta. Z jej oczy popłynęła pojedyncza łza, a za nią kolejna i kolejna...
-Przepraszam...-szepnęła zasłaniając dłonią usta i pośpiesznie wstała. Ruszyła przed siebie. Biegła do...właściwie dokąd? Nie mogła sobie odpowiedzieć, bo nie wiedziałą. Chciała uciec. Uciec od tego wszystkiego. Nie miała już siły dłużej z tym walczyć. Ciągły brak poczucia bezpieczeństwa, ukrywanie swojej przeszłością, bycie pod ''ostrzałem''  wielu osób. Przecież mogła wyjechać, nic ani nikt ją tu nie trzymał. Przeciwnie. Fabian. To on sprawił, ze młoda Amerykanka zaczęła wierzyć w prawdziwą miłość. Dzięki niemu niebieskooka spostrzegała świat w bardziej żywszych barwach. Co jeśli los to wszystko zaplanował? Może to on jest sprawcą tych wszystkich momentów? Jeżeli tak to oznaczało, iż była tylko zabawką. Los się nią zabawił i potem zostawił. To dokładnie tak samo jakbyś zaufała komuś bezgranicznie, dałabyś mu wszystko co masz, nawet najcenniejszy skarb na ziemi-swoją miłość, a on pewnego dnia powiedziałby do ciebie: ''Spakowałem twoje rzeczy kiedy byłaś w pracy. To koniec.''. Jednak nie. Ona była w gorszej sytuacji. Dotarła do miejsca, którego dotąd nie widział. Na niebie zaczęły zbierać się czarne chmury. Zbytnio się tym nie przejęła. Płacz tłumił każdy napotkany dźwięk. W końcu upadła pod drzewem nadal szlochając. Wszystko było dobrze do momentu kiedy zaczęła się burza-więcej: istna bitwa na niebie. Dwie burzowe chmury, które nadchodzą ze wschodu i zachodu, pioruny pprzecinające niebo. Tego nie dało się nie usłyszeć. Przerażona dziewczyna nie wiedziała co zrobić. Teraz jej powieki zrobiły się ciężkie, a jedyne co teraz zobaczyła przed sobą to ciemność.

Parę godzin później DA.
A: (wchodzi do salonu)
T: Obudziła się?
A: Jeszcze nie.(siada na kanapie)
F: (wchodzi)Amber gdzie Nina?
A: U siebie w pokoju.
F: (chce wyjść)
A: Nie idź tam!
F: Dlaczego?
A: Bo...umm...ona śpi.(kłamie)
F: Naprawdę?
A: T-tak jasne.(sztuczny uśmiech)
F: (biegnie na górę)
A: Fabian!(biegnie za nim)
Przed pokojem.
F: (próbuje wejść)
A: (zatarasowuje mu drzwi)Nie wchodź tam!
F: Dlaczego?!
A: Nie budź jej, bo...będzie potem chodziła zła.
F: (nie przeszkadza mi to)
W środku.
N: (siedzi na łóżku z laptopem)
F: (przytula ją)Przepraszam cię. Strasznie się martwiłem.
N: (uwalnia się z uścisku)Kim jesteś?


Nie spodziewaliście się czegoś takiego co?^^ O kurde...krótki wyszedł :( Nie jesteście źli? Oby...Tak, więc Nina straciła pamięć przez co będzie niedługo więcej momentów Fabiny^^ Może ktoś zada pytanie do bohatera?^^

Następny scenariusz za tyle ile zdołacie czyli dużo!^^




Wild and Beauty